Barcinianin zdeklasował rywali!

Barcinianin zdeklasował rywali podczas drugiej rundy Mistrzostw Polski Skillz-up w Freestyle Motocrossie!

Za nami druga runda Międzynarodowych Mistrzostw Polski w FMX, która odbyła się 19.07 br. w Sobieńczycach. Zawody tym razem miały trochę inny format niż zwykle, ponieważ były połączone z festiwalem muzycznym  MAD SKILLZ. Głównymi gwiazdami piątkowego wieczoru byli jednak zawodnicy FMX na czele z barcinianinem i aktualnym obrońcą tytułu Mistrza Polski Arturem Puzio. Na zawodach pojawił się także Marcin Łukaszczyk, który powrócił do gry po kilku miesięcznych występach w cyrku FMX.

W zawodach brali udział wszyscy Polscy zawodnicy, nie zabrakło także młodych Riderów, dla których były to pierwsze w życiu zawody FMX, jednym z nich był Pascal Korzec z Częstochowy, który do zawodów przygotowywał się w Barcinie razem z Arturem.

– Zawody w Sobieńczycach były dla mnie pierwszymi zawodami rangi Mistrzostw Polski, nie ukrywam, że zależało mi przede wszystkim na tym, żeby bezpiecznie ukończyć zawody. Dzięki treningom u Artura mogłem poznać rampy, jakie będą na zawodach oraz spróbować nowych tricków pod okiem bardziej doświadczonego zawodnika. Po kilku skokach udało mi się wykonać wszystkie ewolucje, co pozwoliło mi zająć 6 miejsce – mówi Pascal Korzec.

Same zawody też miały nieco inny format niż zwykle. Tym razem zawodnicy nie jechali w parach, a walczyli w kwalifikacjach o cztery wolne miejsca w finale. Do dalszej rozgrywki awansowali: Artur Puzio, Marcin Łukaszczyk, Piotrek Potaczało i Darek Kłopot, który dzięki minibackflipa zapewnił sobie również miejsce w finale wyprzedzając Jaśka Kaszubę, który miał wypadek przy ostatnim skoku.

W przejazdach finałowych mogliśmy oglądać bardzo przyzwoite tricki oraz rywalizacje na najwyższym poziomie. Zawodnicy startowali w kolejności odwrotnej do miejsc zajętych w klasyfikacjach. Darek oraz Piotr (Działo) wykonywali podobne tricki do tych z kwalifikacji, Piotr pokusił się jednak o wykonanie na ostatni podwójnie punktowany trick „duble graba Indian air”, co pozwoliło mu na zajęcie trzeciego miejsca.

To jednak następna dwójka 20 latek Artur Puzio oraz 25 letni Marcin Łukaszczyk zaprezentowała freestyle motocross na najwyższym poziomie, który wprawił widzów na MAD SKILLZ w osłupienie. Jako pierwszy startował Marcin, który zaprezentował bardzo przyzwoite ewolucje razem z saltem, na podwójnie punktowany skok wykonał to samo salto oraz dodatkowo oderwał na chwile nogi od podnóżków. Bardzo efektownym trickiem było również deadbody, który szczególnie do gustu przypadło publiczności. Sędziowie jednak do końca nie ujawniali wyników, a ze względu na późną porę poproszono o start następnego zawodnika. Przyszła kolej na przejazd obrońcy tytułu, Artur jak wiemy ma ogromne zacięcie i podejrzewaliśmy, że nie odpuści tak łatwo i tak też się stało. Dwudziestolatek z Barcina zaczął swój przejazd od widowiskowego tsunami indy, które wykonuje, jako jedyny polski zawodnik. Liczne kombinacje tricków, precyzja oraz styl wykonania sprawiły, że jego przejazd wyglądał naprawdę bardzo efektownie. W swoim przejeździe trzy razy wykonał backflipy, które przeplatał z klasycznymi trickami. Wśród jego kombinacji nie zabrakło także backflipów łączonych z innymi trickami takich jak backflip ona hand. Na podwójnie punktowany skok Artur zdecydował się wykonać trick, jakiego nigdy nie wykonał żaden Polski zawodnik a był to backflip heelclicker ( kombinacja salta w tył na motocyklu z połączeniem klaśnięcia nogami nad kierownicą do góry nogami, po tym tricku już bez wyników wiadomo było, kto zdobył złoto. „ Zawiało Ameryką” takie podsumowanie finałowego przejazdu było słychać z ust znajdujących się na torze kibiców.

– Bardzo fajnie, że na zawodach stawiła się cała czołówka Polskich zawodników. Do gry powrócił także Marcin Łukaszczyk, który zaskoczył wszystkich wykonując swojego backflipa. Zawody były naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Po kwalifikacjach zajmowałem pierwsze miejsce jednak przewaga nad Marcinem wynosiła zaledwie 2 punkty. Do finału wchodziłem ja i Marcin. Jako że miałem więcej punktów startowałem, jako drugi i mogłem obserwować tricki rywala. Niestety albo „stety” Marcin wykonał w swoim przejeździe dwa backflipy i zestaw przyzwoitych standardowych ewolucji. Wiedziałem, że aby wygrać będę musiał pokazać coś specjalnego, musiałem wyciągnąć asy z rękawa i w finale pojechałem najlepiej jak potrafiłem wykonując w dobrym stylu standardowe ewolucje oraz trzy backflipy razem z kombinacjami. Swój przejazd zakończyłem backflipem z klaśnięciem nogami przed kierownicą, (jako podwójnie punktowany skok). Jak się później okazało moja przewaga była wystarczająca, aby zająć pierwsze miejsce. Bardzo się cieszę, że udało mi się wygrać, oraz, że w końcu mogłem pokazać swoje nowe ewolucji. Większa ilość zawodników oraz coraz lepsze tricki sprawiają, że poziom polskiego FMX z roku na rok jest coraz wyższy. Ja aktualnie przygotowuje się do tourne po Włoszech, w którym będę miał możliwość treningu ze sławami FMX, mam nadzieje, że zaowocuje to nowymi trickami na kolejnej rundzie Skillz-up oraz pozwoli mi na kwalifikację na Mistrzostwa Świata, gdzie będę mógł odwdzięczyć się sponsorom za stworzenie możliwości do treningów – mówi Artur Puzio.
Relacja wideo z finałowego przejazdu tutaj.

Dodaj komentarz